środa, 8 listopada 2023

Jesteś głosem mojego serca, Monika Michalik


 

Antosia zaczyna się zmieniać – wraca ze szkoły smutna, przygnębiona, chowa twarz za włosami, zaczyna liczyć kalorie, ubierać się w za duże ubrania… Z każdym dniem coraz bardziej zamyka się w sobie, cierpi. Czuje się nielubiana w klasie, za plecami słyszy szepty i śmiechy.

         Jej mama próbuje przekonywać, że ten trudny okres minie, że z czasem wszystko się zmieni… Ale dziewczynka chce się czuć dobrze teraz, a nie w jakiejś abstrakcyjnej dla niej „przyszłości”! Jedynym dobrym wyjściem wydaje jej się zmiana szkoły, jednak rodzice nie chcą pochopnie podjąć takiej decyzji. Problem jest z pozoru banalny – nęka ją chłopak, któremu podobno się podoba. Ale czy tak jest naprawdę, czy jednak dręczyciel nie ukrywa się sprytnie za zasłoną sympatii do nieśmiałej dziewczyny? A może to ona przesadza z reakcją – zbyt emocjonalną  i nerwową?

Dorośli bagatelizują problem. Nie lekceważą go z premedytacją, po prostu nie rozumieją powagi sytuacji, nie zdają sobie sprawy ze skali dziecięcej wrogości. Niestety przemoc rówieśnicza, agresja  bywają mało uchwytne, bo skrywane zarówno przez ofiary, jak i sprawców. Konsekwencje mogą być tragiczne…

Weronika jest na życiowym zakręcie – musi poradzić sobie z kłopotami w upadającej księgarni, z byłym mężem i zbuntowaną córką. Kocha prowadzony od lat biznes i książki, bardzo chciałaby uratować swój drugi dom – bo właśnie tak myśli o księgarni – nie szczędzi wysiłków, ale jest coraz trudniej. Zamartwia się również o córkę, czuje bezsilność w starciu z jej młodzieńczym dramatem…

Jeżeli jesteście ciekawi, czy Antosia poradzi sobie z problemami w szkole, czy jej mamie ułoży się życie na nowo po rozwodzie, czy przetrwa rodzinna księgarnia, odziedziczona po dziadku – sięgnijcie po tę powieść…

Nie brakuje w niej trudnych tematów, ale promieniuje nadzieją i wiarą w to, że los, chociaż czasami nieprzewidywalny, często przynosi też dobre zmiany. Pokazuje, że często marzymy o czymś, wyobrażamy sobie różne scenariusze, a życie je weryfikuje, serwując przewrotne zwroty akcji…

Diabli wzięli święty spokój, Monika B. Janowska


 

Najlepszym lekarstwem na kłopoty sercowe okazuje się… śledztwo!

Alma, rozwiedziona przedszkolanka, postanawia zmienić swoje życie. Podejmuje pewne radykalne decyzje, w efekcie których wirtualnie poznaje węgierskiego policjanta, a stacjonarnie angażuje się w śledztwo w sprawie zaginięcia nowej żony byłego męża. Tymczasem jej przyjaciółka Irmina – popularna autorka niesamowitych romansów, w sylwestrową noc potyka się o trupa, doznaje kontuzji i w szpitalu poznaje przystojnego bruneta o zniewalającym uśmiechu…

Trzeba przyznać, że obie bohaterki w nowy rok wkraczają niestandardowo i z impetem. O tym, jak potoczy się śledztwo związane z niedającą znaku życia Wioletą, musicie doczytać sami – a będzie i groźnie, i niebezpiecznie, a momentami nawet wesoło… Ale to przecież komedia kryminalna i już sam tytuł wprowadza nas w żartobliwy nastrój.

Powieść udowadnia, że wszyscy tęsknimy za tym samym – miłością, spokojem, towarzystwem bliskich. Ujęła mnie siła przyjaźni Irminy i Almy, ich pogodna umiejętność akceptowania wzajemnych słabości, bezwarunkowe wsparcie w trudnych chwilach.

Polecam powieść – jako skuteczne lekarstwo na poprawę nastroju. Zabawne dialogi, optymistyczne, pełne energii bohaterki zapewnią solidną dawkę dobrego humoru!

Za wszelką cenę, Harlan Coben


 

Zaczęłam czytać i przepadłam – dla mnie to typowa reakcja na nową powieść Harlana Cobena. A jednak siła przyciągania do jego pióra znowu mnie zaskoczyła…

Już w rekomendacji na tylnej stronie okładki dowiadujemy się, że został zamordowany chłopiec. Jego ojciec, David Burroughs, odsiaduje wyrok dożywotniego więzienia, chociaż wyznaje, że tego nie zrobił. Nie buntuje się jednak, bo czuje się winny, nic się już dla niego nie liczy… Co się właściwie wydarzyło? Przecież dowody są mocne – sąsiadka zeznała, że była świadkiem zakopywania narzędzia zbrodni. Czy to prawda? A może za dużo wypił tego dnia i nie pamięta wszystkiego? Może ktoś dosypał mu czegoś do alkoholu? Może wrobił go jakiś żądny zemsty bandzior, posłany za kratki przez ojca – policjanta… Lunatykował i nieświadomie skrzywdził dziecko?

David cierpi, wyrzuca sobie zaniedbanie, lenistwo, lekkomyślność, ale jest pewien jednego – nie zabił Matthew! Dręczące go poczucie winy jest jednak tak silne, że pokornie poddaje się karze, uważa, że na nią zasługuje. Pogodził się z myślą, że zmarnieje w więzieniu.

Wszystko zmienia się po 5 latach, po wizycie szwagierki, która stanowczo twierdzi, że chłopiec żyje… i ma na to dowód! Od tej chwili David robi wszystko, aby ZA WSZELKĄ CENĘ odkryć prawdę o tragicznej nocy i odnaleźć synka. Nie brakuje mu determinacji, odwagi, stanowczości, właściwie NIE MA NIC DO STRACENIA…

Historia jest dramatyczna, pełna trudnych decyzji, tragicznych wątków, przejmujących, zrozumiałych dla mnie emocji, a jednak optymistyczna, bo przynosząca nadzieję w dobro i szczęśliwe zakończenia. U Cobena pewne wątki się powtarzają – problem zaufania miedzy bliskimi, kłamstwa w imię wyższego dobra, odpowiedzialności za podjęte decyzje, kryzysu w małżeństwie… Dzięki temu każda fabuła jest bliska czytelnikowi, w jakiś sposób go dotyka.

wtorek, 23 maja 2023

Los(t), Marcin Zawadka


 

Życiem człowieka sterują przypadki czy przeznaczenie? Dlaczego los jednym sprzyja, a niektórych bez litości ciężko doświadcza? Te pytania krążą po głowie wraz z kolejnymi stronami powieści…

W spokojnej mazowieckiej wsi Kacice mieszka pięcioosobowa rodzina Rachübów – kolonistów z niemieckimi korzeniami, którzy czują się Polakami. Trzej bracia znają dobrze język niemiecki dzięki babci, która nie pozwalała im zapomnieć o pochodzeniu. Wraz z wybuchem II wojny światowej złośliwym, zawistnym sąsiadom zaczęło przeszkadzać niemieckie nazwisko, nagle postanowili traktować rodzinę jak „szwabów”, chociaż do tej pory żyli obok siebie i nikt nikomu nie wypominał rodowodu. Przewrotny los szybko weryfikuje, kto jest wrogiem niemieckiego oddziału wkraczającego do Kacic. To właśnie do chałupy Rachűbów zagląda pijany żołnierz i próbuje zgwałcić matkę chłopaków. Nie udaje mu się – w obronie kobiety staje ojciec. Skutki są opłakane – rodzice zostają rozstrzelani, a dom podpalony. Co z dziećmi? Najmłodszy Henryk w tym czasie, rozpalony gorączką leżał nieprzytomny w łóżku – zabrał go sierżant Schulz i postanowił przysposobić i wychować na dobrego Niemca. Średni Edward całą sytuację widział z wysokości starej gruszy. To właśnie łakomstwo uratowało mu życie, przygarnęli go dobrzy sąsiedzi. Najstarszy Tadeusz był nieobecny, po wybuchu wojny nie zdążył wrócić do domu od wujostwa. Skończył średnią szkołę rolniczą, planował studia w tym kierunku i wyjechał na Kresy – do Rudczan koło Lwowa, aby trochę zarobić i zaznajomić się z pracą w nowoczesnym gospodarstwie. Od tego momentu los trzem sierotom pokazuje swoje groźne, nieobliczalne oblicze…

Czy braciom dane będzie jeszcze się spotkać? Czy zagubieni w wielkim świecie, zaplątani w trybiki historycznej zawieruchy będą mieli możliwość jeszcze się zobaczyć? Tytuł ma symboliczne znaczenie – bohaterowie są zbłąkani i zdezorientowani, całkowicie uzależnieni od kapryśnego losu, który raz stawia im na drodze życzliwych ludzi, innym razem - kanalie, mnoży przeszkody i pokazuje światełko tylko po to, by zaraz je zgasić… A jednak zakończenie przynosi nadzieję, że wszystko jednak jest po coś i ma z góry ustalony cel.

Niewątpliwą zaletą powieści są historyczne realia lat 1939 - 1941, czasami opisane tak autentycznie, że trudno o nich spokojnie czytać. A przecież trzeba pamiętać, chociaż trudno zrozumieć ogrom wojennego bestialstwa, barbarzyństwa, wręcz odczłowieczenia. Autor wiarygodnie przedstawia trzy równoległe płaszczyzny, systematycznie opowiadając historię każdego z braci – Tadeusza, usiłującego wydostać się z POLSKI/KRESÓW, Edwarda, marzącego o odnalezieniu najstarszego z rodzeństwa i ucieczce z POLSKI/NIEMIECKIEJ STREFY OKUPACYJNEJ oraz nieświadomego prawdy Henryka, mieszkającego w RZESZY NIEMIECKIEJ/KOLBERGU.

poniedziałek, 22 maja 2023

Świat na nowo, Barbara Wysoczańska


 

Cudowna powieść! Przypominająca o tym, że okrucieństwa wojny nigdy nie kończą się wraz z jej zakończeniem. Straszne doświadczenia długo są wciąż żywe, a rany trudno się goją. Autorka przybliża nam los przesiedleńców, ich bezsilność, rozpacz, strach… Czy możliwe było oswojenie nowej polsko-radziecko-niemieckiej rzeczywistości? Czy nadzieja na zbudowanie nowego życia, i powrót normalności miała szansę się ziścić?

Losy trójki głównych bohaterów - Lidii, Szczepana i Janka splatają się w Nowej Soli, niewielkiej miejscowości niedaleko Zielonej Góry. W tym poniemieckim miasteczku próbują odzyskać równowagę po gehennie II wojny światowej. Oderwani od korzeni, szaleńczo tęskniący za bliskimi i dawnym życiem wikłają się w trudne relacje i nierozwiązywalne konflikty.

Lidia jest córką sławnego profesora muzyki z Drohobycza, panną z dobrego domu. Wojna przekreśliła jej marzenia o studiach, Sowieci wyrzucili całą rodzinę z domu. Po ekstremalnie nieludzkiej podróży, osiada w nowym miejscu, podejmuje pracę w szpitalu – niestety rosyjskim. Bardzo pomaga jej Szczepan Andryszek, który od pierwszego spotkania czuje słabość do dziewczyny… A ma on wyjątkowe możliwości, ponieważ jako przedstawiciel Ministerstwa Ziem Odzyskanych obejmuje w miasteczku funkcję kierownika Urzędu Repatriacyjnego. Jest pełen dobrych chęci, werwy i zapału do pracy, ma świadomość metod pracy i represji stosowanych przez nową władzę, ale ma też ogromne marzenie, więc godzi się z tym, czego zmienić nie jest w stanie. Lidia, chcąc zapomnieć o strachu i samotności, marzy o banalnych , przyziemnych rzeczach – jedzeniu, domu, stabilizacji, dlatego godzi się na romans z Andryszkiem. Jednak jej myśli zajmuje ktoś inny – zrozpaczony, zapalczywy Janek, którym opiekuje się w szpitalu jako pielęgniarka.  Przyciąga ją do niego jakaś irracjonalna siła, nieokiełznana magia, a siła tej burzy zmysłów wręcz ją przeraża…

Jest to powieść o prawdziwym życiu, z bardzo realnymi problemami. Czasami jedna decyzja, podjęta pod wpływem chwili, zaważa na całej przyszłości. Nie można cofnąć czasu, trzeba dostosować się do zaistniałych warunków i próbować pogodzić z losem, jednocześnie usiłując żyć jak najlepiej. O czym jeszcze? O miłości bez wzajemności, zazdrości, desperacji, bezsilności wobec powojennych reperkusji…

Nie mogłam się od niej oderwać, a emocje wręcz we mnie kipiały – ogarniała mnie złość na panoszenie się czerwonoarmistów, na przypisywanie sobie przez nich zwycięstwa nad hitlerowcami, wypełniała mnie bezsilna rozpacz, kiedy wyobraziłam sobie, co przeżywali ludzie ograbieni z dobytku, pozbawieni dorobku, panicznie przerażeni mordami, gwałtami, udręczeni głodem… Ale wszystko ma swój czas, więc nadszedł też moment delikatnej nadziei i optymistycznego przekonania, że można zbudować świat na nowo.

czwartek, 11 maja 2023

Blizny, Marek Stelar



Intrygujący, wciągający kryminał, z misternie przemyślaną fabułą. Fałszywe tropy, mylące dowody wzmagają napięcie i nie pozwalają na typowanie rozwiązania.

Zaczyna się od odnalezienia trupa w schronie z lat czterdziestych, na budowie węzła Łękno. Zwłoki są zmumifikowane, zostały zawinięte w skruszałą już folię. Wiadomo tylko, że mężczyzna zginął gwałtowną śmiercią i był chorobliwie chudy…

Śledztwo ma prowadzić nadkomisarz Tomasz Rędzia i nowa pani prokurator. Szybko okazuje się, że tych dwoje się zna, chociaż dawno się nie widziało – chodzili do jednej klasy w siedemnastym LO w Szczecinie. Przewrotny los sprawia, że muszą wrócić do tych młodzieńczych lat i od nowa przeanalizować wydarzenia z 1994 roku, kiedy w czasie szkolnej wycieczki do Złocieńca zginęło dwóch uczniów i żołnierz z pobliskiej jednostki… Czy drążenie starych akt ma sens, czy przeczucie okaże się sensowne? Czy te sprawy w ogóle są powiązane?

Podoba mi się, że bohaterowie są tacy życiowi – czasami słabi, bezmyślni, irytujący, z pewnością nie czarno-biali… Popełniają błędy, próbując realizować ważne dla nich cele, ale i ponoszą konsekwencje każdej decyzji.

Akcja toczy się szybko, zaskakuje zwrotami, a zakończenie jest takie, jakie powinno być – aż wraca się do pierwszych stron, aby sprawdzić czy przez nieuwagę lub spadek koncentracji czegoś się nie przeoczyło…

poniedziałek, 8 maja 2023

Aktoreczka, Barbara Wysoczańska


 

Ileż pasji i emocji w tej powieści! Cóż z tego, że akcja toczy się w latach pięćdziesiątych, skoro poruszone w niej problemy są tak aktualne? Czuję przejmujący smutek z powodu krzywd, jakich doznaje główna bohaterka, bezsilną gorycz, która przychodzi wraz z przypomnieniem okrucieństw dokonanych przez nazistów i Sowietów w Polsce oraz gniew obudzony przemocą, szykanami i mobbingiem wobec kobiet.

Tytułowa aktoreczka to Lauren Evans, hollywoodzka gwiazda, którą kocha cała Ameryka. Pozornie jej życie wydaje się być usłane różami, lekkie, wygodne, składające się z samych przyjemności…. Ma ona jednak swoje tajemnice, przede wszystkim starannie ukrywa prawdziwą tożsamość. Pewnego dnia, zupełnie nieprzypadkowo, na jej drodze staje Konrad Rogowski, fotograf i mechanik, emigrant z Polski. Jego priorytetowym celem staje się zbliżenie do tej niezwykłej, bardzo popularnej, budzącej wręcz niezdrową fascynację kobiety. Co może łączyć byłego żołnierza AK z piękną aktorką u szczytu sławy? Wprawdzie oboje szukają spokoju, stabilizacji i bezpieczeństwa, próbując odnaleźć się w tętniącym gwarem, hałaśliwym, wielokulturowym Nowym Jorku… ale to znaczy bardzo niewiele, ponieważ tego pragnie każdy człowiek.

Konrad ucieka z Polski w poszukiwaniu lepszego życia i spełnienia bardzo ważnego marzenia, a właściwie odnalezienia sprawiedliwości. Nie tylko uparcie zabiega o opublikowanie zdjęć wykonanych w czasie wojny, obrazujących bestialstwo wobec ludności cywilnej, pragnie również odnaleźć oficera SS odpowiedzialnego za śmierć jego żony. Pięć lat po wojnie nadal nie może pogodzić się z tym, że politycy, w imię kruchego pokoju, nie chcą uczciwie rozliczyć zbrodniarzy z ich okrucieństw.

Tytuł, będący zdrobnieniem, ma tutaj duże znaczenie. Wyraża negatywny, wręcz pogardliwy i lekceważący stosunek wielu osób  do tego zawodu i kobiet w ogóle. Główna bohaterka jest postrzegana jako zmanierowana damulka, rozkapryszona i pusta lalka. Prawie nikt się nie zastanawia jak jest naprawdę, przyjmując za pewnik pewną pozę i odgrywaną rolę - nie tylko na ekranie… a przecież każdy kocha, cierpi, nienawidzi, ma nadzieję lub tonie w rozpaczy… Lauren jest bardzo bliska mojemu wyobrażeniu o Marilyn Monroe, jej życie wydaje mi się równie pogmatwane i pełne zaskakujących zwrotów.

Polecam tę porywającą powieść – pełną dramatycznych wyborów, szczerych emocji, gorzkich refleksji o ludzkiej naturze i historii, ale budzącą nadzieję na to, że zawsze może być lepiej i na to, że nawet szalona miłość może mieć szczęśliwe zakończenie.

wtorek, 25 kwietnia 2023

Listy do gestapo, Maria Paszyńska

 

       


         Powieść budzi wiele emocji – dobrych i złych… Nie można pozostać obojętnym wobec historii opowiedzianej przez autorkę.

Dla mnie prawda o ludzkiej naturze, moralnych dylematach i trudnych wyborach jest w niej istotniejsza niż historyczne tło. Czasami niedomówienia, tajemnice, lęk przed prawdą potrafią zmienić życie w piekło. To właśnie spotkało Zuzannę, która poznawszy genialnego skrzypka Tadeusza, mogła posmakować dziewczęcego zauroczenia, a z czasem - pełnej namiętności i pasji miłości. Niestety skomplikowana wojenna rzeczywistość oszałamiającą bliskość zamieniła w rozpacz, niepokój i rozdzierający ból. Ten czas, pełen bohaterskich działań, najniższych pobudek, pochopnych wniosków stał się dla wielu sprawdzianem człowieczeństwa, patriotyzmu, lojalności.

Zuzanna bardzo chciałaby zrozumieć motywy innych, a zarazem wytłumaczyć własne postępowanie, dlatego pisze długi list do Tadeusza. Powieść jest właściwie pamiętnikiem – bolesnym rozrachunkiem ze wszystkim, co ją spotkało. Ta kobieca perspektywa jest niezwykle szczera, ale też pełna żalu…

DUET (NIE)IDEALNY, Joanna Łapińska


 

Zabawna, lekka, sympatyczna komedia o miłości, w której każdy czytelnik może znaleźć odrobinę siebie. Doskonały pomysł na spadek nastroju, ponury wieczór lub odpoczynek od codziennych obowiązków. Wszyscy potrzebujemy czasami przenieść się do świata, w którym można spodziewać się szczęśliwego zakończenia…

Daniela jest ambitną pracownicą działu analiz w firmie „Wszystkie Świeczuszki Świata”, konkretną, pełną poświęcenia, angażującą się w każde przedsięwzięcie. Tworzenie zestawień w exelu wydaje jej się prostsze niż relacje z mężczyznami – właśnie zakończyła trzyletni związek z niewiernym Czarkiem.

Martin – kierujący działem  sprzedaży - nie cierpi Danieli, uważa ją za lizuskę i sztywną pąńcię, która ma za duży wpływ na szefa. Na myśl o niej czuje wręcz żądzę mordu i dostaje reakcji alergicznych. On również przechodzi kryzys w związku, jest w trakcie rozwodu z Anitą, którą przyłapał na zdradzie.

Ta dwójka spędza w pracy mnóstwo czasu, ale tak naprawdę zupełnie się nie zna. Wprawdzie widują się codziennie, ale tak jak w życiu, te relacje są powierzchowne, a nawet skupiające się na wyłapywaniu wad i potknięć tej drugiej osoby, co potęguje nieporozumienia i konflikty. Powoli jednak coś zaczyna się zmieniać, atmosfera między nimi staje się gęstsza, ale w zupełnie innym wymiarze. Czy przemądrzała analityczka odważy się wdać w biurowy romans  z przesadnie ekspresyjnym a zarazem lekko chaotycznym zielonookim „panem Pe”? Wszystko ma szansę się wyjaśnić w czasie wyjazdu na branżowe targi do Kielc. Z założenia ma to być integracja i wzmocnienie zespołu, poznanie jego mocnych i słabych stron i rzeczywiście ten obcy grunt wiele obnaży, bo w pięknym hotelu z widokiem na Góry Świętokrzyskie będzie się sporo działo…

Powieść napisana jest z humorem i tak lekko, że nawet dramatyczne sytuacje wydają się błahostkami i znajdują pozytywne rozwiązanie. Podnosi na duchu, udowadniając, że po ciężkich chwilach przychodzą jaśniejsze dni, takie najpiękniejsze – wypełnione fascynacją, miłością i szczęściem.


wtorek, 18 kwietnia 2023

Złodziejka listów, Anna Rybakiewicz




Historia wielkiej miłości, która rodzi się w okrutnych czasach i budzi tak duże emocje, że właściwie nie można jej odłożyć. Głęboko zapada w pamięć, uczy pokory i docenienia tego, co mamy…

Astrid Rosenthal poznajemy w lipcu 1941 roku w Łomży, w momencie kiedy represje wobec Żydów w zastraszającym tempie się nasilają. Dziewczyna buntuje się, nie chce nosić naszytej gwiazdy Dawida na piersiach i plecach, wstydzi się takiego oznaczania. A to tylko początek zmian, warunki życia jej rodziny, sąsiadów nieustannie się pogarszają, ludzie znikają, spokój, stabilizacja pozostają jedynie wspomnieniem. Rodzice w akcie rozpaczy decydują się na zorganizowanie córce ucieczki z getta, przekonują ją koniecznością znalezienia w stolicy mieszkania, w którym mogliby się wszyscy ukryć. Astrid wyrusza w ryzykowną podróż tak, jakby szła na niedzielny spacer, zabiera ze sobą jedynie trochę pieniędzy i „Cierpienia młodego Wertera” w oryginale, które otrzymała w prezencie z okazji osiemnastych urodzin.

Tuż po dotarciu do Warszawy na jej drodze staje przystojny oficer SS, z którym zaczyna rozmawiać, udając pewność siebie, próbując wyglądać naturalnie i swobodnie. Ta zrodzona z przypadku chwila okazuje się brzemienną w skutki – porywcze serce od pokoleń było cechą dziedziczną u Rosenthalów, więc i teraz Astrid obdarza gorącym uczuciem mężczyznę, który okazał jej zainteresowanie i potraktował z szacunkiem. Zafascynowani sobą od początku, nie mogą przestać rozmawiać o literaturze, muzyce, teatrze. Spotkaniu towarzyszy zarówno przerażenie, jak i przyjemne uniesienie, nie kończy się ono jednak szczęśliwie...

Próbuję wyobrazić sobie mężczyznę, który pomimo niemieckiego munduru był w stanie tak oczarować  kobietę. Ogromne znaczenie z pewnością odegrał tu młody wiek Astrid, jej fascynacja romansami, literackim światem. Dziewczyna nie może zapomnieć o Walterze, a ma przecież świadomość tego, co ich dzieli. Część jej duszy jest bardzo ciekawa  mężczyzny, ale rozsądek ciągle przypomina o niebezpieczeństwie, decyduje się więc na kontakt jedynie w formie listów i to pisanych jednostronnie, bo przez nią…

Powieść jest piękną lekcją historii. Opowiedzianą z perspektywy niezwykłej kobiety – o wyjątkowej wyobraźni, wrażliwej duszy, fascynującej urodzie. Nie zdradzę jej losów, jednak muszę wspomnieć o tym, że w życiu liczy się szczęście, edukacja, dobrzy ludzie, których spotykamy na swej drodze, ale przede wszystkim ogromna wewnętrzna siła, jaką buduje w nas miłość rodziców.

Autorka niezwykle subtelnie prowadzi nas przez wojenną zawieruchę. Opisuje tę straszną rzeczywistość w tak wyjątkowy sposób, że pozwala oswajać przerażające fakty, okrucieństwo, niezmierzone tragedie. Jednocześnie jej powieści niosą nadzieję i udowadniają, że świat nigdy nie jest bezwzględnie zły, nawet w najgorszych czasach.


środa, 5 kwietnia 2023

Niedopasowany, Karol Husak


 

       Mądra powieść o dorastaniu, miłości, zagubieniu, poszukiwaniu szczęścia. Poznajemy w niej historię pięcioosobowej rodziny, która przeżywa kryzys związany z dorastaniem Pawła – tytułowego Niedopasowanego… Ten moment staje się punktem wyjścia do refleksji o tym, co w życiu ważne i o szansach na naprawę błędów…

         Gdy nastolatek ucieka z domu, rodzice zaczynają się zastanawiać nad prawdziwymi przyczynami takiej decyzji. Wspominają, analizują, próbują spojrzeć na sytuację z różnych perspektyw. Czują się rozżaleni, przerażeni i rozgoryczeni – przecież mieszkają w pięknym domu, nie brakuje im pieniędzy, starali się być cierpliwi i wyrozumiali… Co poszło nie tak? Jak sobie radzi ich syn? Czy nic mu nie grozi?

Paweł był zawsze grzecznym dzieckiem, rozsądnym, opiekuńczym, odpowiedzialnym, potrafił zająć się młodszym rodzeństwem, nie sprawiał problemów. Jednak powoli chłopiec zaczął się oddalać, spłycać kontakt z rodzicami, w zamian stając się aktywnym poza domem – cały zaangażował się w muzykę, a nawet zaczął grać w zespole rockowym. Niestety zdarzały mu się wagary, czas spędzał w sklepie muzycznym, ponieważ to właśnie gra na gitarze stała się jego największą pasją. Wraz z wiekiem coraz częściej czuje się samotny, wyobcowany, często popada w melancholijny nastrój. Jednocześnie powoli nabiera pewności siebie, ma odwagę być inny od kolegów, wyrażać odmienne zdanie, iść pod prąd, wyróżniać się strojem i zainteresowaniami. Ta konsekwencja w szlifowaniu talentu i ogromny entuzjazm dla muzyki u jednych budzi zazdrość, u innych podziw. Odczuwa mnóstwo sprzecznych emocji – czuje się artystą, marzy o usamodzielnieniu, czuje, że rodzice stoją mu na drodze, że w ogóle go nie rozumieją. Ma wrażenie, że nigdzie nie pasuje - trudno mu porozumieć się z dorosłymi, ale z rówieśnikami również nie może się dogadać… Nie zgadza się z zarzutami mamy, która uważa, że jest przekorny, nieodpowiedzialny, że wystawia jej cierpliwość na próbę.

Lektura tej powieści przyniesie korzyści wszystkim – rodzicom przypomni jak trudno odnaleźć się nastolatkowi w pozornie ustabilizowanym świecie, a młodzi ludzie będą mieli szansę spojrzeć na wszystko z perspektywy dorosłych. Okazuje się, że nikomu nie jest łatwo i nikim nie kierują złe intencje, co jest oczyszczającym spostrzeżeniem. Po prostu pierwsi boją się o dziecko, marzą o zapewnieniu mu dobrego startu, a drudzy muszą poznać samych siebie i konsekwencje podejmowanych decyzji.

Autor każdą sytuację nakreśla w konkretny, wręcz sprawozdawczy sposób. Siła przekazu tkwi w prostocie, dzięki czemu czytelnik koncentruje się na tym, co ważne, sam formułuje wnioski i dokonuje ocen.

Niwa, Kasia Bulicz-Kasprz

Powieść o tęsknocie tak wielkiej, że nie do pokonania – za miłością, za wolnością, za bogactwem, za bliskością – wbrew zdrowemu rozsądkowi...